czwartek, 23 czerwca 2011

1. rozdział . :D

Zawsze marzyłam o tym aby zostać kapitanką cheerleaderek . W tym roku osiągnęłam swój cel . Wygrałam siedmioma głosami . Głównie rywalizacja szła między mną a moją przyjaciółką Jasmine. Większość osób by się ze sobą pokłóciło , ale nie my .Za bardzo siebie kochamy . Oddałabym za nią życie . Cofnęła  trochę . Dziś jest kwiecień . Ma się odbyć mecz koszykówki . Między naszą szkołą a szkołą z Chicago . Oczywiście kibicowałyśmy naszym chłopakom .Wygraliśmy 12pkt. Mój chłopak jest kapitanem drużyny koszykówki . Od razu po meczu poszliśmy na spacer do parku . 
 - Gratulację kochanie - pocałowałam go delikatnie w policzek .
 - Dzięki. - mruknął Christian .
Od razu poznałam po jego głosie ,  że jest coś nie tak . Jesteśmy razem już prawie rok .Dokładnie będzie za 6 dni . 
 - Co jest grane ?
 - Nic. Nie ważne .
 - Powiedz.- nalegałam nadal .
 - Dobra . Teraz albo nigdy .
Christian stanął naprzeciwko mnie .Patrzył mi głęboko w oczy . Od razu wiedziałam , że to nie będzie coś dobrego po jego wyrazie twarzy .
- Selena , słuchaj .Nie Kocham Cię już . Zbieram się , żeby ci to powiedzieć od tygodnia . Byliśmy razem już prawie rok więc nie zostajesz mi obojętna , ale na związek nie ma co liczyć .Przykro mi .
Kochałam go , ale w tej sekundzie go znienawidziłam . Wbił mi nóż w serce . Łzy mi popłynęły strumieniem . Był to cichy ale mocny płacz . Nie mogłam mu spojrzeć w oczy . Za bardzo by mnie to zabolało .Chciał mnie objąć . Odepchnęłam go i pobiegłam przed siebie . Było już ciemno . Za bardzo nie wiedziałam gdzie jestem . Przysiadłam na jakieś ławeczce . Słyszałam tylko swój płacz i nic więcej.Dzielnica nie należała do biedniejszych . Wręcz przeciwnie . Wszystkie domy były pokazne. Schowałam swoją twarz w dłonie . Płakałam i płakałam . Uważałam go za swoją miłość życia . Złamał mi serce w trakcie kilku sekund . Nienawidzę go . Te dwa słowa powtarzałam sobie cały czas. Poczułam jakąś dłoń na swoim ramieniu . Podskoczyłam w górę . Był to jakiś chłopak . Nie mogłam się przyjrzeć jego twarzy bo miał na sobie czapkę oraz kaptur na głowie .
 - Dziewczyno , co tutaj robisz o tej porze ? - znałam skądś ten głos , lecz w mojej głowie pustka i nie mogłam sobie go skojarzyć .
 - Przepraszam bardzo jeśli Ci przeszkadzam .- wstawałam , lekko przecierając oczy , ale on pociągnął mnie za dłoń.
 - Puszczaj mnie .- krzyknęłam . On na to nie zareagował . Krzyczałam głośniej. Nikt mnie nie słyszał . On tylko uśmiechnął się szyderczo. Płakałam , darłam się lecz bez rezultatu . Wiedziałam co on chce zrobić . Dobierał się do mnie . Chciał zedrzeć ze mnie bluzkę . Wyrywałam się . On był znacznie silniejszy. W końcu któryś z mieszkańców domu usłyszał moje krzyki i wyszedł . Biegł w naszą stronę . Tamten niestety uciekł . Ja tylko przykucnęłam i zaczęłam jeszcze głośniej płakać . Najgorszy mój dzień w życiu . Chłopak , który tu  mieszkał podbiegł do mnie i chciał pomóc mi wstać . Ja niestety oderwałam się od niego . Czułam wstręt do każdego mężczyzny na tej ziemi . 
- Nic Ci nie zrobię .- wyszeptał delikatnie .
- Przepraszam nie mogę . - on chyba zrozumiał co mam głównie na myśli. Poszliśmy do jego domu . Ja przysiadłam w jego salonie . On zapalił światło i zdjął kaptur . Nie patrzyłam na jego twarz .Czułam wielki ból w sercu jak i strach . Przysiadł na drugim końcu kanapy i podał mi szklankę wody . Wtedy spojrzałam na jego twarz. Moje oczy uległy zdziwieniu . Był to Justin Bieber . Próbowałam nie pokazać mojego zdziwienia , lecz on to zauważył .
 - Zdziwiłaś się ?- wyszeptał cicho aby mnie nie wystraszyć 
- Że to ty ? Trochę .
- Znałaś tamtego chłopaka ? Opowiedz mi o tym .- nalegał . Nie dałam rady ale czułam , że muszę się komuś wyżalić a na razie tylko Bieber był najbliższą osobą obok mnie . Opowiedziałam mu całą historię. Chłopak był lekko w szoku . Próbował mnie pocieszać lecz to na nic . 
- Odwieźć Cię do domu ? - spytał cichym głosem .
- Z chęcią .- wyszeptałam . Ruszyliśmy w stronę samochodu . Czułam do niego lekkie obrzydzenie . Nie z tego powodu , że on to Justin Bieber lecz przez tamtego chłopaka . Całą drogę milczeliśmy . Tylko mówiłam mu gdzie ma jechać , skręcić . Przypomniał sobie również sytuację z Christianem . Łzy szły mi do oczu , ale powstrzymałam się . 
 - Mogę chociaż się dowiedzieć jak masz na imię ? 
 - Selena .- wyszeptałam. Justin wysadził mnie przed domem . Trzasnęłam drzwiami i pobiegłam do domu . Wszyscy już spali i to chyba na moją korzyść . Pobiegłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko . Płakałam przez dłuższą chwile .
______________________________________________
Mamy za sobą 1 rozdział .;D ! Moim zdaniem dosyć ciekawy . Spodobał CI się ? Zostaw po sobie komentarz .

3 komentarze:

  1. masz talent , jak narazie 1 rozdział świetnyy .!!!
    czytam dalej < 33
    Kochaam < 33

    OdpowiedzUsuń
  2. A i mój blog to www.truelove.bloblo.pl
    ^.^

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne, że ma talent < 3

    OdpowiedzUsuń