Dobiegłam do domu . Wparowałam do drzwi .
- Co chciałaś ? - krzyknęłam z przed drzwi .
- Co to ma być ? - podeszła do mnie mama z żyletką w dłoni .
- Skąd to masz ? - wyszeptałam .
- Może , ty najpierw mi odpowiesz skąd ty ją masz ? I dlaczego to robisz ? - krzyczała mama na mnie , ale nie ze złością tylko z żalem . Czułam w sercu , że ją to boli . Ja tylko spuściłam głowę dół .
- Wiem , oddaliłyśmy od siebie ... ale może to naprawy kochanie i opowiedz mi o wszystkim .- szeptała matka .
- Nie . Nie naprawimy tego . Zaczęłaś się mną interesować dopiero wtedy gdy coś ze mną się dzieje .- wydusiłam całą złość z siebie . Musiałam w końcu to powiedzieć .
- Nie prawda ... - te słowa ją załamały . Widziałam to po jej zaszklonych oczach .
- Prawda . Nie oszukuj siebie ani mnie . Dokładnie wiemy jaka jest prawda .- w tych słowach wybiegłam z domu . Mama wybiegła z domu i zaczęła krzyczeć , żebym wróciła . Nie posłuchałam się jej i pobiegłam przed siebie . W tej chwili nie miałam do kogo iść . Do domu na pewno nie wrócę , a Jasmine i Christian już dla mnie nie istnieją . Nie miałam się nigdzie podziać . Poszłam znowu w stronę lodziarni gdzie byłam z Justinem . Na samych drzwiach wisiała jaskrawo żółta kartka z napisem : ,, Selena " .Szybko chwyciłam ją w dłonie i otworzyłam . Było tam napisane : ,, Zapomniałaś o czymś chyba ? Wiem , że na pewno się po to wrócisz . Znajdź mnie . Idź w stronę parku na Street Life . Co on wyprawia ? Tylko to pytanie miałam w głowie . Ta sytuacja mnie śmieszyła . Posłuchałam się wskazówki i ruszyłam w drogę . Nagle znowu znalazłam jaskrawą kartkę . ,, Księżniczka się zmęczyła drogą ? Dojdź do swej zguby . Idź 500 metrów na przód i potem skręć w lewo . " Do tej kartki było dołączone jego zdjęcie . Pierwszy raz od dwóch dni pojawił się uśmiech na mojej twarzy . Inny chłopak by ją wziął i trzymał albo zostawił , a on bawi się w jakieś gry . Poszłam przed siebie i skręciłam w lewo , ale nikogo tam nie było . Szłam cały czas przed siebie . No , pięknie ... wystawił mnie . Nagle ktoś mnie złapał od tyłu i zakrył mi oczy . Zaczęłam drzeć się .
- Spokojnie . - puścił mnie , i dał mi w dłoń apaszkę .
- Dziękuję za moją zgubę , ale wiesz ... nie mam ochoty kogoś dotykać . - spuściłam twarz w dłonie .
- Przepraszam , ale nie możesz cały czas czuć obrzydzenia do każdego .
- Ale to niedawno się stało , i szybko o tym nie zapomnę . - zaczęłam iść przed siebie . Oczywiście Justin towarzyszył mi kroku . Dlaczego on w ogóle za mną chodzi ? Nie spytałam się go to .
- Szybko wróciłaś po szalik .- wyszeptał Bieber .
- Tak wiem .. - nagle przypomniała mi się kłótnia z mamą . No fuck , nie mam dzisiaj gdzie spać . Justin zobaczył co mnie gryzie .
- Co się znowu dzieje ?
- Pokłóciłam się z mamą . I nie zamierzam wracać na noc do domu , tylko najgorsze w tym , że nie mam gdzie przenocować . - spuściłam głowę w dół.
- O co się pokłóciłyście .? - wypytywał .
Podniosłam rękę w górę , aby zobaczył mój bandaż . Na początku nie wiedział o co mi chodzi , ale w końcu się zorientował .
- Ciełaś się .? - powiedział mocnym tonem Justin .
- Tak , nie mogłam już tego wytrzymać i nadal nie mogę .Niby wydaje się że dobrze to znoszę ,ale to nie prawda . W środku wszystko od nowa przeżywam . - łza popłynęła mi po policzku .
- To jest najgłupsza rzecz jaką można zrobić . Pociąć się . Proszę , zrób to dla mnie i nie rób tego więcej . - mówił to z przekonaniem . Ja tylko spojrzałam mu w oczy . Nie mogłam im odmówić , więc pokiwałam głową .
- A co do tego , że nie masz gdzie spać .. wiesz , mam wolny pokój u siebie w domu .
- Nie , nie Justin . Nie mogę .
- Dlaczego ? Mówisz , że nie masz gdzie spać ,a na ulicy Ci nie pozwolę .
- Nie Justin .- krzyknęłam .
- Proszę , nalegam . Przecież nic Ci nie zrobię . - w tych słowach Justin puścił swój promienny uśmiech . Nie mogłam znowu odmówić mu . Ma on coś w sobie wyjątkowego . Nie w tym rzecz ,że on jest gwiazdą , po prostu .. jest naturalny .
- Ale tylko jedną noc . - pokiwałam mu palcem. Bieber na te słowa tylko puścił oczko i ruszyliśmy w stronę jego domu. Gadaliśmy o bzdetach , głównie o pogodzie , polityce itp . Nagle przed nami szły bardzo dwie znajome mi postacie . Była to Jasmine z Chrisem . Ale co oni robili ? . Nie no .. znowu wszytko wróciło . Pociągnęłam szybko Justina za rękę , żeby szybciej szedł .
- Selena , co się dzieje ?
- Proszę , chodź szybciej bo nie wytrzymam . - odwróciłam się lekko w tył a oni się obściskiwali . Nagle wybuchłam płaczem .
- Powiedz , o co chodzi . - wyszeptał delikatnie Justin .
- Ci za nami to Jasmine i Chris . - wyszeptałam i zaczęłam nadal płakać .
_____________________________________________________________
Oto 3 rozdział .:D Nie jest on najlepszy . ;D ! . Jak na razie małą mam oglądalność ,ale mam nadzieje, że w szybkim czasie się to zmieni . ;**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz