piątek, 24 czerwca 2011

2.rozdział . :)

Szłam ulicą. Bardzo ciemną ulicą . Wszystkie latarnie zgasły w jednej sekundzie . Wtedy już nic nie widziałam . Przysiadłam na krawężniku . Podszedł do mnie jakiś chłopak . Dobierał się do mnie . Szło mu nieźle . Miał w dłoniach dużo siły . Nie mogłam sobie z nim poradzić . Wiedziałam co się stanie . Płakałam , krzyczałam lecz bez skutku . Nikt mnie nie słyszał. 
 - Uff, to tylko sen.- obudziłam się gwałtownie .
Serce mi biło bardzo szybko .Ten koszmar był najgorszy ze wszystkich jakich miałam . Przypominał mi wczorajszą noc . Wszystkie wspomnienia z wcześniejszego dnia wróciły . Ten chłopak i Christian . Skuliłam nogi, i schowałam twarz w dłonie . Rozpłakałam się .Nagle do mojego pokoju ktoś wszedł . Szybko wytarłam oczy i podniosłam twarz w górę . W drzwiach stała Jasmine . 
 - Co tutaj robisz ?- wyszeptałam 
 - Przyszłam Ciebie odwiedzić , ale widzę że coś się stało . - mówiła przysiadając na skrawku łóżka .
- Nie ma nikogo w domu ? 
- Nie ma . - pokiwała głową zaprzeczając .
Wstałam z łóżka , zamknęłam drzwi do pokoju i stanęłam przy oknie aby nie patrząc komuś w oczy . Opowiedziałam jej dokładnie całą historię .Milczała przez dłuższą chwile .Odwróciłam się w jej stronę. Jasmine płakała. Usiadłam obok niej poklepując ją . 
 - Co się stało ? -spytałam zmartwiona
 - Mam pytanie , nadal kochasz Christiana ? - wyszeptała
- Wiesz , kochałam go strasznie , potem złamał mi serce i go znienawidziłam ale w sercu nadal coś do niego czuje . 
Jasmine na te słowa wybuchła płaczem .
 - Powiesz mi w końcu co jest grane ? - nacisnęłam .
 - To wszystko przeze mnie . Nie byłam tego świadoma , że tak to się stanie . Bo od ponad tygodnia spotykam się z Chrisem .Zaczęło to się wszystko na imprezie u Ashley . Ty wtedy nie przyszłaś bo uczyłaś się do klasówki z biologii . A ja z Christianem rozmawialiśmy i nagle się stało .. - wybuchła płaczem .
Nie, nie wierzę . Ona nie mogła . 
 - Idź stąd . - krzyknęłam do niej .
 - Nie , Selena .. daj mi wytłumaczyć - mówiła z płaczem 
 - Wychodź ! - krzyknęłam jeszcze głośniej . Jasmine mnie się posłuchała i wybiegła z domu . Przecież ja zawsze byłam z nią uczciwa a ona zrobiła mi najgorszą rzecz w życiu . Nienawidzę jej . Ona była dla mnie jak siostra . Położyłam się na łóżko i płakałam . W końcu wstałam z łóżka i poszłam do łazienki po żyletkę . Czułam , że muszę to zrobić . Usiadłam na podłodze w łazience zamykając przy tym drzwi . Pociągnęłam po ręce nią raz , potem drugi , potem trzeci . Krew płynęła mi po ręce . Oparłam głowę o ścianę i przyglądałam się mojej ręce . Wyszłam z łazienki i poszłam znowu do mojego pokoju . Szybko się ubrałam , uczesałam . Rękę zawiązałam bandażem . Chwyciłam swój album i wyszłam . Miałam tam zdjęcia swoje , ale również Chrisa i Jasmine . Jeszcze trzy dni temu były to najważniejsze osoby w moim życiu . Zniszczyli wszystko . Poszłam nad strumień . Stanęłam na moście i kolejno wrzucałam zdjęcia do wody . Płakałam jeszcze bardziej niż dziś rano . Postanowiłam , pójść na zakupy , żeby poprawić sobie humor . Zawsze robiłam to z Jasmine . Niestety , ona już dla mnie nie istnieje . Zaszłam do sklepu ze sprzętem AGD . Przyglądałam się telefonom , gdy ekrany telewizorów przyciągnęły moją uwagę . Oczywiście pojawił się na nim Justin Bieber . No tak , to on mnie wczoraj uratował . Myślałam, że to jakaś kolejna  reklama lecz się pomyliłam . Przysłuchiwałam się jego słowom . 
 - Proszę państwa , wczoraj spotkałem w nocy pewną dziewczynę . Pomogłem jej w pewnej sprawie . Nazywa się Selena . Ma około 17 lat , ciemne , dosyć długie włosy i brązowe oczy . Nagle na ekranie pokazał się szkic mojej twarzy . W mojej głowie pojawiło się milion pytań : Dlaczego on mnie szuka ? Do czego jestem mu potrzebna? Nie chcę , żeby on mnie znalazł . Szybko wybiegłam ze sklepu . Biegłam w stronę domu . Nie mogę przecież zamknąć się w pokoju i siedzieć tam cały dzień . Poszłam do parku , przysiadłam na ławce i przyglądałam się zakochanym parom . Kiedyś każde dla mnie i Christianowi powtarzał , że jesteśmy idealną parą . Dlaczego on wszystko zepsuł . Tym razem łzy mi nie płynęły .Czułam złość , wielką złość . Siedziałam około dwóch godzin w parku . Nagle ktoś dosiadł się obok mnie . Spojrzałam mu w oczy . Był to Justin .
 - Co ? Jak mnie znalazłeś ? - zdziwiłam się strasznie . Jak on mnie znalazł ?
 - Bo jak wczoraj odwiozłem Cię do domu ,to czułem , że muszę z tobą jeszcze się spotkać . Coś mnie ciągnęło . I poszedłem do telewizji i zaapelowałem , że jakby ktoś Cię spotkał to zadzwonił na pewien numer , i jakaś dziewczyna zrobiła tutaj tobie zdjęcie i nam wysłała . Więc tak tu się znalazłem .- uśmiechnął się przy tym delikatnie .
 - Miły jesteś , ale przepraszam Cię . Nadal czuję obrzydzenia do mężczyzn . - skuliłam głowę w dół .
 - Rozumiem Cię doskonale , ale chce Ci pomóc. 
 - Niby jak ? .- spytałam 
 - Nie wiem , możesz mi się wyżalić ze wszystkiego , ale najpierw zapraszam Cię na lody . Co ty na to? Spojrzałam mu głęboko w oczy , i nie mogłam się oderwać od jego spojrzenia . Kiwnęłam głową , i poszliśmy w stronę lodziarni . Opowiedział mu dokładnie co jeszcze dziś się stało . Słucham mnie bardzo uważnie . Widać było , że zależy mu na tym .Zamówiliśmy dwa pucharki lodów i rozmawialiśmy o wszystkim . Zadzwonił do mnie telefon , była to mama . 
 - Przepraszam Cię Justin . Muszę lecieć . Wybiegłam szybko z lodziarni . Niestety z pośpiechu zostawiłam tam apaszkę . Zapomniałam o niej w ogóle .
 ___________________________________________________________________
Oto za nami 2 rozdział . Dziwny trochę . Ale mam nadzieje , że chociaż jednej osobie się spodobał .;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz